poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 2: Może to jest szansa , bym mogła zmienić coś w moim życiu.

  Każda chwila , która przypomina mi , że jestem zwykłą zużytą szmatą , aż przechodzą mi dreszcze.
Nikt kto ma wspaniałe życie , który nigdy nie walczył o marzenia , bo wszystko miał gotowe , któremu zależy tylko na kasie , a nie na tym czy ktoś potrzebuje je bardziej niż on , ma wszystko co im dusza zapragnie ,oni nigdy nie doznają , tak przyjemnego uczucia zwanym MIŁOŚCIĄ.
Szacunek do innych , powietrze , dzień , noc , posiadanie uczuć , radość , to jest najważniejsze , może nie wymieniłam wszystko , bo wiem że zajęło by to bardzo dużo miejsca , ale tyle nam starczy by powiedzieć , że wiele ludzi nie dostrzega , że ich szczęśliwe życie , jest właśnie dookoła nich , to nic że raz czy dwa razy się nie udało , trzeba próbować dalej , by odkryć tą magiczną tajemnicę.
I właśnie chyba ta magiczna tajemnica powędrowała do mnie , do Ani Keys , która nienawidzi swojego życia , która patrzy na niego jak na wroga , ale od tego tego dnia wszystko się może zmienić.

Oczami Ani *

Właśnie wstałam obolała , byłam bardzo zdziwiona jak ktoś zapukał do mych drzwi , wtedy przypomniały mi się słowa Krystiana, że on tu wróci , ale jak ujrzałam matkę wchodzącą do pokoju " kamień spadł mi z serca " . Była bardzo zagubiona , bo od czterech lat ze mną nie rozmawiała , nawet nie pytała co u mnie , jak radzę sobie w szkole , jak się czuje , ale dzisiaj przyszła.
- Cześć , przepraszam że cię obudziłam , ale chciałam ci powiedzieć coś bardzo ważnego.- stała naprzeciwko mojego łózka i przyglądała mi się , jakby dawno mnie nie widziała , choć mieszkamy pod jednym dachem i tak nie zmieniłam o niej zdanie , odkąd razem z ojcem postanowili , zamiast porozmawiać na spokojnie oni używali przemocy , lecz wszystko się zmieniło pewnego deszczowego dnia , gdy wracałam ze szkoły w domu jak zwykle kłutnia od razu wiedziałam , że będę miała przerąbane i tak właśnie było , całą złość którą trzymali w sobie wypuszczali na mnie , wtedy było najgorzej byłam tak oszpecona , obolała , zakrwawiona , że sami starzy przestraszyli się i już od tamtego dnia nikt do nikogo się nie odzywał. Ale wracając do teraźniejszości , nie miałam zamiaru być dla niej miła.
- Mów szybko , bo nie mam czasu - powiedziałam jakbym chciała zakończyć już tą rozmowę i tak właśnie było.
- Wiem że nie lubisz ze mną rozmawiać - oooo ona wie że nie lubię z nią rozmawiać to jest chyba jedyna rzecz którą wie o mnie. - więc od razu przejdę do rzeczy , razem z ojcem postanowiliśmy , że zamieszkasz w Warszawie u cioci Lidii.
- Chcecie się mnie pozbyć , słusznie , ZGADZAM SIĘ.
- Nie że chcemy się ciebie pozbyć , ale dlatego że będzie dla ciebie lepiej - przerwałam jej .
- Dla was też - ale ona nie zwróciła na to uwagi i dalej mówiła swoją przemowę. - lepiej się rozwiniesz , wyjeżdzasz jutro o 12:00 być przygotowana. - powiedziała i wyszła.
- Może to jest szansa bym mogła zmienić coś w moim życiu - powiedziałam do siebie i przykryłam twarz kołdrą.
 Ale co będzie , jeżeli Krystian dzisiaj wróci , wiem zamknę wszystkie drzwi i okna , żeby nie mógł jak wejść , z tymi myślami poczułam się lepiej. Postanowiłam wstać , choć wiedziałam , że będzie to dla mnie trudne , bo wszystko mnie bolało , od góry do dołu , ale zrobiłam to i poszłam do łazienki , zdięłam z siebie wczorajsze ubrania , bo wczoraj nawet nie miałam siły się przebrać. Weszłam pod prysznic i razem z wodą spływał mój stres . Kiedy zrobiłam tą czynność , wyszłam i podeszłam do szafy , wyciągnęłam pierwsze lepsze spodnie , bluzkę z napisem " OK" i niebieską bluzę. Nie malowałam się , nigdy tego nie robiłam , rozczesałam włosy , założyłam trampki i zeszłam na dół do kuchni , zauważyłam że nikogo nie było , więc zrealozowałam swój wcześniejszy plan , zamknęłam wszystkie drzwi i okna.
- Teraz nie będzie miał jak wejść - powiedziałam w myślach , wróciłam do kuchni , wyjęłam z lodówki mleko , a z szafki płatki i zrobiłam sobie śniadanie. Tak jedząc , myślałam nad moim wyjazdem , czyli będę musiała chodzić tam do szkoły , przecież nie dawno zaczął się rok szkolny. To już bym wolała wyjechać do Anglii do brata mojego ojca , a wspominałam wam że mój " tatuś " pochodzi z Anglii , dlatego mam angielskie nazwisko. Te myślenia przerwały mi mocne pukanie do drzwi , odwróciłam się i przez moje wielkie okno zobaczyłam niewinną twarz Krystiana , mniej złośliwą niż wczoraj. Wstałam i patrzyłam się co on teraz zrobi.
- Ania , otwórz , musimy pogadać , bo - przerwałam mu.- Nie mamy o czym rozmawiać
- Właśnie mamy , wczoraj strasznie się upiłem , ale pamiętam małe urywki , wiem że byłem u ciebie i się całowaliśmy , powiedz mi coś więcej ?
- Że ja mam ci o tym powiedzieć , chyba sobie żartujesz , musisz sobie przypomnieć.
- Nie mogę , próbowałem , ale powiedz mi dlaczego nie chcesz mnie wpuścić ? - przez chwilę zastanawiałam się.
- Bo się ciebie boje - powiedziałam , gdy łzy spływały mi na policzki.
- Ale dlaczego coś ci zrobiłem ?
- Nie chcę o tym rozmawiać - powiedziałam i uciekłam do pokoju , położyłam się na łóżku , wsłuchiwałam się co mówi Krystian " Ania powiedz mi "to były chyba jego ostatnie słowa , bo więcej go nie słyszałam. Kto by pomyślał , że moje spotkanie z Krystianem tak się skończy , on nic nie pamięta , nie wiedział że mnie skrzywdził , nie wiedział tego i chyba już się nigdy nie dowie , bo jutro wyjeżdżam i nigdy go nie zobaczę. Tak minął mi cały dzień siedzenie na łóżku , myślenie , granie , śpiewanie.

Następnego dnia***

Wstałam jak zawsze bez rewelacji , tylko dzisiaj wyjeżdzam z mojego miasta. Zrobiłam każdą codzienną czynność. Po prysznicu , wzięłam dwie wielkie walizki i zaczęłam pakować ciuchy i wszystko co było mi potrzebne , po spakowaniu , zeszłam do kuchni , zastałam tam " mamusię " .
- Cześć - powiedziała miłym głosem.
- Oooo szczęśliwa jesteś , chyba wiem czemu.
- .......- nie odpowiedziałam.
- Kto zawiezie mnie do Warszawy ?
- Mój znajomy , będzie punktualnie o 12:00 - nie odpowiedziałam tylko wzięłam kanapki i poszłam na górę.

Parę godzin później****

 Gdy nabiła godzina wyjazdu , wzięłam wszystkie walizki , razem z gitarą , wyszłam na podwórko i zobaczyłam mężczyznę , który był wczoraj u nas w domu noi oczywiście samochód. Facet pomógł mi z walizkami , włożył wszystko do bagażnika ja wsiadła do tylniego siedzienia , on po minucie wrócił przekręcił kluczyk i ruszyliśmy. W filmach , zwykle gdy ktoś wyjeżdza , każdy się z nim żegna , ale u mnie było inaczej. Spoglądałam w moje miasto , widzę je ostatni raz. Moja podróż minęła bardzo szybko. Wysiadłam z samochodu , a przed oczami zastałam piękny dom. Dom jest pomalowany na jasno zielony , z czerwonym dachem , na jednej ze ścian tego domu rośnie bluszcz , który pięknie komponuje się z resztą. Ramy okien są brązowe i w każdym z nich można zauważyć inny kolor zasłon . Drzwi również są brązowe , ale dodatkowo wyryto na nich wzorek z kwiatów i liści . W dwóch oknach , które są z prawej i z lewej strony , postawiono czerwone doniczki z również czerwonymi peleargoniami. Przy domku stoi garaż. Przed domem jest wspaniały ogród z dużą ilością przepięknych pachnàcych kwiatów. Za drzwi zobaczyłam wychodzącą ciocię Lidie nic się nie zmieniła , choć ostatnio widziałam ją jak miałam zaledwie 9 lat , przyjechała na moje urodziny , jak jeszcze moi rodzice byli normalni.
- Cześć kochanie , jak ja dawno cię nie widziałam , jak ty urosłaś.
- Cześć ciociu - przytuliłam ją mocno.
Kolega " mamusii" zaniósł walizki do mojego pokoju i bez słowa odjechał.
 - Chodź - wskazała na drzwi - pewnie jesteś głodna , zrobiłam twoją ulubioną zupę. Usiadłam przy stole , ciocia nalała mi do talerza zupę pomidorową , jedząc zaczęliśmy rozmawiać.
- Jutro idziesz już do szkoły , książki i plan lekcji masz w swoim pokoju. Uśmiechnęłam się fałszywo , a w głębi duszy kryczałam " NIE TYLKO NIE SZKOŁA ".
- Jak zjesz pokażę ci twój pokój , myślę że ci się spodoba - nadal się uśmiechałam biorąc łyżkę do buzi. - wiem że lubisz muzykę , tak samo jak ja , mam swój pokój muzyczny , może tak sobie chodzić , jeśli będzie miała na to ochote.
- To super , z przyjemnością.
- jak już zauważyłaś dom ma jedno piętro , mamy trzy łazienki , dużą kuchnie , a koło niej jest jadalnia , często tam jem jak zapraszam jakiegoś gościa , a jak nie to jadam w kuchni , uwielbiam obrazy Leonarda da Vinci , więc nie przestrasz się jak zobaczysz ich dużo , po prawej stronie jest salon , przed pokój prowadzi do pokoju muzycznego , u góry jest twój pokój , mój , Magdy mojej córki i syna Kacpra , pracuje jako specjalistka od reklam .
- Przepięknie jest , a gdzie Magda i Kacper ?
- Magda studiuje w Łodzi , a Kacper jest z tatą w Niemczech , razem tam pracują.
- Nie jest ci smutno tak samej w tym domu ?
- Nie , przyzwyczaiłam się , ale teraz będziesz ty i na pewno poprawisz mi humor.- zarumieniłam się. - widzę że zjadłaś , chodź zaprowadzę cię do pokoju. Wchodziliśmy po schodach , wszędzie były obrazy tego malarza , naprawdę go lubiła . Skręciliśmy w prawo , na drzwiach był napis " sweet girl " gdy weszłam nie mogłam w to uwierzyć , był przepiękny. Wyglądał tak >KLIK<  

Oczami Michała *

 Spałem u Marka , bo w sobotę byliśmy na imprezie i za dużo wypiliśmy i wolałem nie wracać w takim stanie do domu. Ale teraz czuję się już lepiej , choć nadal boli mnie głowa. Wróciłem do domu , ale nie zastałem nikogo , pewnie rodzice wrócili późno , a dzisiaj rano poszli wcześniej do pracy , może nie zauważyli że mnie nie ma i nie będę miał przechlapane. No ale nic to się okarze później , poszedłem do pokoju wziąłem podręcznik od fizyki i zacząłem się uczyć , bo znając życie ta baba mnie spyta uwzięła się na mmie , odkąd zerwałem z jej córką.


_______________________________________________________________________
_______________________________________________________________________________
_________________________________________________________________
_______________________________________________


Hej , tak jak mówiłam dodałam dzis , rozdział jest krótki i na razie nic się w nim nie dzieje , ale myślę , że już od następnego będzie lepiej. Nadal możecie pisać w komentarzu , o uwagach , może coś wam się nie spodobało. Myślę że następny rozdział będzie jeszcze w tym tygodniu... Do zobaczenia.

4 komentarze:

  1. Rozdział podoba mi się. Nie ma za dużo błędów i jest ciekawy. Nie mogę się doczekać tego jak Krystian dowie się o tym co jej zrobił ;)
    Czekam na następny rozdział i jak możesz dodaj z gadżetów "obserwatorów"!
    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://sweet-dis.blogspot.com/ :**

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję, że dowiedziałaś mój blog, nie wiem tylko czy mam Cię informować czy nie, bo nic nie napisałaś na ten temat :)
    pomysł bardzo ciekawy, nie czytałam jeszcze opowiadania, którego akcja dzieje się w Polsce. życzę weny i powodzenia. bo pomysł jest na prawdę ciekawy.
    pozdrawiam :)
    http://one-opportunity-jb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuje wam za komentarz , bardzo się ździwiłam , gdy weszłam i zobaczyłam aż dwa komentarze , a jeżeli chodzi o informowanie to , założę sobie twittera , ale jak wszystko już ogarne , jeszcze muszę wrócić do bohaterów , bo wszystkich nie skonczyłam... Jeżeli chcecie żebym was informowała na twitterze to napiście nazwę. I napewno od piątku będę miała i zacznę was informować... Dzięki jeszcze raz za komentarze do następnego. Już piszę następny rozdział , więc myślę że jutro powinien być. Dozobaczenia. <3

      Usuń